czwartek, 24 listopada 2016

PODKŁAD DO TWARZY LOREAL PARIS TRUE MATCH, CATRICE COSMETICS ALL MATT PLUS ORAZ WIBO ROYAL SKIN

Lubię testować "nowe" kosmetyki, bo jest to szansa na poznanie produktu, który idealnie będzie spełniał moje oczekiwania. A z tym nie jest łatwo. Ostatnio moją kosmetyczkę zasiliły trzy podkłady, które wybrałam pod wpływem chwili. Rzadko decyduję się na takie spontaniczne zakupy. Jak się sprawdziły moje intuicyjne wybory? Zapraszam do dalszej części posta.

   
LOREAL PARIS TRUE MATCH
Zachwycona opiniami na blogach, postanowiłam sięgnąć po ten podkład. Wybrałam odcień N1 Nude Ivory, bo mam bardzo jasną cerę. Podkłady z tej serii są dostępne aż w 9 odcieniach!  True match ma lekką, płynną formułę. Zawarte w nim olejki eteryczne, mineralne pigmenty, gliceryna oraz witamina E i B5 nawilżają skórę oraz zapobiegają jej przesuszaniu. Deklaracja producenta o idealnym dopasowaniu podkładu do cery jest zgodna z prawdą! Podkład wygląda bardzo naturalnie, koloryt skóry twarzy jest wyrównany, a cera jest rozpromieniona. Podkład utrzymuje się na twarzy bez zmian do 5 godzin, po tym czasie widoczne stają się niedoskonałości i przebarwienia. Nie uważam jednak, żeby był to słaby wynik. Po tym czasie nakładam odrobinę pudru ryżowego na twarz i podkład nadal dobrze się prezentuje. 
CATRICE COSMETICS ALL MATT PLUS
To mój ulubiony podkład matujący. Tutaj również postawiłam na najjaśniejszy odcień 010 Light Beige. W tym przypadku zmatowanie cery jest dużo bardziej widocznie, tak jak wynika to z jego głównych zadań. Cera po aplikacji tego podkładu jest zmatowiona, a  drobne niedoskonałości skórne są wytuszowane. Do większych niedoskonałości polecam korektor albo kamuflaż. Jeśli stosuję ten podkład, nakładam niewielką ilość pudru, ponieważ nie chcę postarzać wyglądu skóry twarzy. Podkład po aplikacji utrzymuje się do 8 godzin bez zmian. Stosuję go wtedy, kiedy wiem, że nie będę mogła poprawić makijażu, a szczególnie zależy mi na nieskazitelnym wyglądzie.
WIBO ROYAL SKIN
Ten podkład z kolei wybrałam pod wpływem impulsu, podczas zakupów w drogerii. Marka Wibo zyskuje na popularności, a cena podkładu była na tyle kusząca, że postanowiłam zaryzykować. Niestety jak to zazwyczaj bywa podczas spontanicznych wyborów, źle dopasowałam odcień. Wybrałam kolor 2 Ivory, który okazał się dla mnie za ciemny. Postanowiłam go jednak wypróbować w warunkach domowych. Muszę ze wstydem przyznać, że nie spodziewałam się takiej jakości w tak niskiej cenie. Trochę za szybko go skreśliłam, bo jak wiadomo nie wszystko co drogie jest dobre. Podkład ładnie się rozprowadza i ma właściwości nawilżające co mi bardzo odpowiada. Żałuję, że nie trafiłam z kolorem i nie mogę nakładać go do pracy ale zaczekam z tym do lata kiedy nabiorę trochę opalenizny. Podkład po całym dniu nadal krył moją cerę całkiem dobrze. Oczywiście po tym czasie widoczne były już drobne niedoskonałości, a punkt T był roświetlony, jednak po 12 godzinach efekt nadal był zadowalający. Jak dla mnie Royal Skin to dobre rozwiązanie zarówno na co dzien, jak i na specjalne okazje. 
Na swatchach widać różnicę pomiędzy odcieniami podkładów Loreal i Catrice, a Wibo. Następnym razem zaprezentuję płynny podkład Catrice Cosmetics HD Liquid Coverage, który po wielu bojach na stronach sklepów internetowych udało mi się zdobyć. 

Macie swoich ulubieńców wśród podkładów?
 A może polujecie na jakąś perełkę?

Czytaj dalej »

wtorek, 15 listopada 2016

MASKI W PŁACIE NC FACE LINE EXCLUSIVE ANTI-AGING ORAZ EXCLUSIVE HYALURONIC Q10 COMPLEX

Jakiś czas temu na blogu wraz z konkursem dla Czytelników pojawiło się pytanie. O czym chcielibyście przeczytać na moim blogu? Dostałam kilka odpowiedzi i najczęściej powtarzanym się tematem jest pielęgnacja twarzy. Jakiś czas temu pokazywałam Wam kilka moich nowości kosmetycznych , a tam między innymi olejek do twarzy. Kiedy tylko moja kuracja dobiegnie końca, zdam Wam szczegółową relację z jej przebiegu. Dzisiaj kolejna odsłona pielęgnacji twarzy, tym razem przy użyciu masek z linii NC Face Line.
Maski zamknięte są w dużych, srebrnych opakowaniach, na których znajdują się etykiety z informacją o produkcie. Front opakowania zdobi napis z nazwą maski, a z tyłu zamieszczone są informacje o składzie produktu oraz instrukcja jego aplikacji. Maska w płacie jest bardzo przemyślanie zaprojektowana. Jest dopasowana do kształtu twarzy, otwory na oczy, nos i usta są wykrojone w odpowiednim miejscu, a dodatkowy fragment przeznaczony jest na podbródek. Można ją założyć za uszy aby mieć pewność, że nam nie spadnie. Maska trzyma się na twarzy, nic z niej nie kapie, a usunięcie jej z twarzy zajmuję 30 sekund. Po jej usunięciu, na twarzy pozostaje serum, który należy wmasować w skórę. 
Maska exclusive hyaluronic Q10 complex nasączona jest serum o działaniu nawilżającym, regenerującym i odmładzającym, a tworzy go kompleks składników odmładzających i nawilżających. Znajdziemy w nim między innymi: kwas hialuronowy, koenzym Q10,  witaminę C i E. Maskę tę stosowałam kilka tygodni temu i muszę przyznać, że jej efekt jest nadal zauważalny. Nie tak wyraźny jak w dniu zabiegu, ale jest nadal widoczny. Przed nałożeniem płatu, oczyściłam dokładnie skórę płynem micelarnym. Starałam się ze wszystkich sił usunąć pęcherzyki powietrza, które powstały pod maseczką ale wykonanie tego w 100% jest chyba niemożliwe. Po upływie 30 min. zdjęłam maskę z twarzy, a pozostałe na cerze serum wmasowałam w skórę. Moja twarz stała nabrała nowego wyrazu. Skóra była nawilżona, wyrównał się koloryt, a do tego była rozpromieniona. Szczerze byłam zaskoczona, tym bardziej, że nigdy nie byłam fanką maseczek.
Z kolei maskę exclusive anti-aging robiłam podczas długiego weekendu. Chciałam jak najlepiej wykorzystać dni wolne, stąd przygotowałam sobie SPA w domu. Maska exclusive anti-aging nasączona jest serum zawierającym Matrixyl oraz Argirelinę. Brzmi interesująco, prawda? Te składniki odpowiedzialne są za działanie liftingujące i przeciwzmarszczkowe, a są one najnowszym osiągnięciem z dziedziny kosmetologii i biotechnologii. Dodatkowo w składzie serum znajdziemy  kwas traneksamowy, który ma właściwości wybielające i przeciwzapalne. Sam proces aplikacji maski i jej usunięcia przebiegał tak samo jak poprzednio. Moje pierwsze wrażenie po usunięciu maski było zaskakujące. Miałam wrażenie, że nic się nie zmieniło. Jednak po wmasowaniu serum i jego wchłonięciu w skórę zauważyłam, że moja cera jest nawilżona i rozjaśniona. Czy powinnam spodziewać się efektu liftingu? Myślę, że nie bo mam 23 lata, a to chyba za wcześnie na lifting i oczekiwania co do jego efektów. W maskach wyglądałam nieco upiornie, dlatego lubię wykonywać takie zabiegi, kiedy jestem sama w domu, ewentualnie z przyjaciółką. Pokazywanie się szerszemu gronu ludzi w maseczce grozi zawałem.
Znacie maski w płatach NC Face Line? Lubicie maski w płatach czy może stawiacie na tradycyjne maseczki w kremie? 
Czytaj dalej »

wtorek, 8 listopada 2016

5 POMYSŁÓW NA SPĘDZENIE WEEKENDU

Kto z nas nie lubi weekendów? Weekend to czas na regenerację, wytchnienie od pracy, uporządkowanie myśli. Jest wiele opcji na wykorzystanie wolnego czasu. Każdy ma swój. Ale co kiedy brakuje nam pomysłu? A najbliższy weekend, jak dar od Boga, liczy 4 dni! Jak praktycznie wykorzystać krótki urlop? Poniżej przedstawiam kilka moich propozycji na spędzenie wolnego weekendu.
#1 WYCIECZKA
Chociaż hasło wycieczka kojarzy mi się z latem, to każda pora roku jest dobra na podróżowanie. Dlaczego weekendu nie wykorzystać na małą podróż? Należy tylko odpowiednio się przygotować i zaplanować swój wyjazd. Po pierwsze w piątek (11.11.) większość ośrodków kultury jest zamkniętych, więc warto zapoznać się z dostępnością miejsc/ekspozycji, które zamierzamy odwiedzić. Po drugie jeśli zamierzamy korzystać z komunikacji państwowej lub miejskiej musimy pamiętać o sprawdzeniu rozkładu jazdy, bo można tego dnia spodziewać się zmian. A gdzie wyjechać? Na pewno każdy z Was ma swoje ulubione miejsca, do których lubi wracać albo wręcz przeciwnie, nie miał okazji dotychczas na jego odwiedzenie. A może upragnioną wycieczką okaże się długi spacer po lesie? Nie od dzisiaj wiadomo, że aktywne spędzanie czasu pozwala organizmowi zregenerować się i dotlenić. 

#2 DOMOWE SPA
Kiedy chcę poprawić sobie nastrój urządzam w domu małe SPA. Balsamy, olejki, aromat ulubionej świeczki, to wszystko potrafi ukoić zmęczone ciało, ale też duszę. Podczas weekendu mogę pozwolić sobie na długie kąpiele, robienie maseczek czy manicure. Każdy "zabieg" wykonuję powoli, przecież nigdzie mi się nie śpieszy. To czas tylko dla mnie. Kiedy mam ochotę na towarzystwo bliskiej mi osoby, siostry albo przyjaciółki, urządzam małe przyjęcie. Wyobraźcie sobie dziewczyny w szlafrokach z turbanem ręcznikowym na głowie popijające wino. Dla mnie to kwintesencja najlepszej babskiej imprezy.

#3 MARATON FILMOWY/KSIĄŻKOWY
Uwielbiam oglądać seriale. Zawsze staram się znaleźć chwilę wieczorem dla siebie oraz swoich ulubionych bohaterów serialowych. Książki czytam przed snem, kilka stron wieczorem. Weekend pozwala mi wygospodarować więcej czasu na ulubiony serial czy film, który miałam obejrzeć wieki temu, ale jak zawsze coś ważnego pochłonęło mnie bez pamięci. To weekendy przypominają mi jaką przyjemność sprawia skończenie czytania książki w tym momencie, w którym to ja chcę, a nie świadomość wczesnego wstawania do pracy.

#4 AKTYWNY WEEKEND
Nie jestem zwolenniczką sportów wysiłkowych czy ekstremalnych. Lubię za to spacerować. Może spacer nie brzmi zbyt ambitnie, ale jest to moja ulubiona aktywność sportowa, o ile tak mogę nazwać spacer. Może wolny weekend zmobilizuje Was do porannego joggingu albo gimnastyki? A może skorzystacie z zajęć jogi czy Zumby?

#5 SPOTKANIA Z RODZINĄ I PRZYJACIÓŁMI

Macie zaległe zaproszenia? Bo ja mam ich mnóstwo. Rodzina i znajomi rozrzuceni po całej Polsce. Wolne popołudnia po pracy nie wystarczają, aby spotykać się z nimi regularnie. Dlaczego nie wykorzystać tych zaproszeń właśnie teraz? Kontakt z bliskimi poprawia nastrój i dodaje energii. Warto zadbać też o tych, którzy troszczą się o nas na co dzień tak jak mama czy partner. Wspólny spacer, kawa czy rozmowa mogą zapewnić nam dobry humor nie tylko w ciągu weekendu, ale całego tygodnia.

Tak wyglądają moje pomysły na spędzenie weekendu. Idealne byłoby połączenie wszystkich pięciu propozycji, mam nadzieję, że podczas najbliższego weekendu będzie to możliwe. Już nie mogę się doczekać.

A Wy macie już plany na weekend? 
Co dodalibyście do mojej listy?
Czytaj dalej »

środa, 2 listopada 2016

CZY WARTO KUPOWAĆ POKROWIEC NA TELEFON?

Mój telefon to nie tylko sprzęt elektroniczny, dzięki któremu wykonuję i odbieram połączenia. Służy mi on również do czytania maili, sprawdzania nowinek w sieci, a także do robienia zdjęć. Sporo jak na telefon. Czy warto zatem zadbać o jego prawidłowe użytkowanie? Moja odpowiedź brzmi: tak! Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez telefonu. Jakiś czas temu pisałam Wam o PowerBanku, który pozwala mi kontynuować używanie telefonu, nawet jeśli jego bateria jest u kresu wytrzymałości.  Znacie już moje powody, dla których telefon jest tak ważny. Czas abyście poznały mój nowy oryginalny gadżet.
Etui, które wybrałam w 100% wykonane jest z naturalnej skóry. Jest to ekskluzywny produkt niemieckiej marki STILGUT. Czarny kolor dodaje mu charakteru oraz elegancji. Etui jest idealnie dopasowane. Przy zamkniętym pokrowcu mam swobodny dostęp do przycisku blokady oraz podłączeń ładowarki i słuchawek. Obiektyw aparatu również jest wyeksponowany co jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ często z niego korzystam. 
Smukła i lekka formuła etui jest wygodna w użytkowaniu, a ochrona mojego urządzenia zadowala mnie w 100%. Dotychczas nie korzystałam z żadnej formy ochrony telefonu i bardzo tego żałuję. Widoczne są nim rysy i smugi, których nie jestem w stanie usunąć. Jednak jest coś co mogę zrobić. Zapobiec powstawaniu nowych.



Czy Wasze telefony posiadają etui/pokrowiec? Lubicie takie klasyczne rozwiązania?
Czytaj dalej »

wtorek, 25 października 2016

WOSK ZAPACHOWY KRINGLE CANDLE CORTLAND APPLE

Jesień w pełni, a wraz z jesienią wieczory spędzane w domu. Tak jak lubię, przy herbacie, pod ciepłym kocem, otulona pięknym zapachem. Wiem, że te zwyczaje panują także w Waszych domach. Podczas takich wieczorów wybieram delikatne zapachy, które podkreślają istotę odpoczynku w zaciszu domowym, a nie zabierają całą jej uwagę. Tym razem postawiłam na iście jesienny zapach Kringle Candle Cortland Apple
Wosk ten został skomponowany w taki sposób aby oddać naturalny zapach jesiennych jabłek. Perfekcyjnie dojrzałych, o świetnym balansie między kwaśnym a słodkim aromacie. Cortland Apple to wyjątkowa odmiana jabłek, która niezwykle podkreśla aurę jesieni. Podczas tej pory roku w mojej kuchni w niezliczonych ilościach przygotowywało się dżemy jabłkowe, szarlotki czy kompoty z jabłek. Ten wosk pozwala mi przywołać miłe wspomnienia z mojego rodzinnego domu. Doskonale wyważony zapach akcentuje wieczorny relaks.
Wosk Kringle Candle zamknięty jest w plastikowym słoiczku. To pomysłowe i praktyczne opakowanie, dzięki któremu w łatwy sposób można oddzielić potrzebną część wosku oraz przechować pozostałą, nie narażając jej na uszkodzenie i wywietrzenie. Cieszę się, że trafiłam na ten zapach, ponieważ dużo bardziej do mnie przemawia, niż jakikolwiek inny zapach jabłkowy. Ten oraz wiele więcej wosków Kringle Candle znajdziecie na goodies.pl w cenie 12zł.

Macie swoje ulubione nuty zapachowe? 
Wolicie świece czy woski?

Czytaj dalej »

wtorek, 18 października 2016

NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE | PIELĘGNACJA TWARZY, STÓP I CIAŁA

Dzisiaj zapraszam Was na przegląd moich nowości (starości). W posiadaniu tych kosmetyków jestem już długi czas ale do tej pory nie miałam okazji ich stosować. Jesienne porządki zainspirowały mnie do stworzenia tego posta oraz sprawdzenia działania tych produktów, których efektów jestem bardzo ciekawa! Do kosmetyczki trafiły kosmetyki do pielęgnacji, ciała, twarzy oraz stóp. Jeśli jesteście ciekawi jakie było moje pierwsze wrażenie to zapraszam do dalszego czytania.
Olejek do twarzy intensywne wygładzenie + witalność to kompozycja drogocennych olejków o działaniu odmładzającym. Formuła „100% oil” z olejkami arganowymi, marula i avocado, wzbogacona koenzymem Q10 ma na celu nawilżenie i odżywienie oraz opóźnienie procesu starzenia się. W składzie nie znajdziemy parafiny, ani silikonów. Olejek bardzo przyjemnie pachnie i szybko się wchłania. Wiążę z tym produktem dużą nadzieję i nie mam na myśli odjęcia sobie lat ale nawilżenia, odżywienia oraz wyrównania kolorytu skóry twarzy.
Żel ochładzający do stóp oraz nóg Eco Laboratorie. To ponad 90% naturalnych składników działających kojąco i ochładzająco stopy i nogi. Warto przyjrzeć się z bliska składowi kremu, ponieważ jest godny uwagi. 

Najważniejsze z nich to:
organiczny ekstrakt rozmarynu – przywraca skórze jędrność i elastyczność,
ekstrakt eukaliptusa – posiada działanie przeciwgrzybicze, przeciwzapalne,
ekstrakt jałowca – usuwa zmęczenie, zmiękcza i odświeża skórę nóg,
mentol – ochładza, tonizuje i dezodoruje.

Szkoda, że tak późno zdecydowałam się zająć tym kremem bo wydaję się być idealny na lato. Znalazłam jednak dla niego więcej funkcji oprócz ochłodzenia stóp w lato. A mianowicie przynoszenie ulgi po ciężkim dniu w pracy, zakupach na mieście, godzinach spędzonych na siłowni, przetańczonych nocach. Teraz wiem, że jest dla niego miejsce podczas każdej pory roku. 
A-Derma Exomega krem do skóry suchej i atopowej. Ma za zadanie koić, regenerować i oczyszczać podrażnioną i suchą skórę. Ten krem natomiast idealnie wpisuje się w obecną sytuację, Jesień wystawia na próbę naszą skórę. Wiatr, chłód, brak słońca, to tylko część tego z czym zmagamy się jesienią. Zawarty w kremie ekstrakt ze składników owsianych koi i zmiękcza skórę, a  kombinacja filagryny oraz kwasów tłuszczowych omega 6 odnawia barierę skórną. Krem można stosować do skóry twarzy oraz ciała. 
Znacie któryś z powyższych kosmetyków? 
Robicie jesienne porządki w swoich kosmetykach?

Czytaj dalej »

wtorek, 4 października 2016

JAK I GDZIE KORZYSTAĆ Z BANKU ENERGII? JAK DZIAŁA POWERBANK STILGUT?

Zastanawialiście się może jak to jest możliwe, że gwiazdy spędzają wiele godzin na portalach społecznościowych? Co z ich fanami, którzy stale śledzą i komentują ich poczynania? Ja zawsze zadaje sobie to samo pytanie: Gdzie na to wszystko znaleźć czas? A co z naszymi gadżetami, które tak jak my potrzebują naładować baterie? Jasne, nie namawiam Was do spędzania całych dni wpatrzonych w ekrany, smartfonów, tabletów, itd. Ale mam dla Was sposób, który ułatwi korzystanie z naszych ulubionych gadżetów, wtedy kiedy macie na to ochotę.
Znacie to uczucie oczekiwania w kolejce do lekarza, urzędnika czy kosmetyczki? Ja w tym czasie korzystam z telefonu: facebook, instagram, allegro, wszystko to na co mam ochotę w jednym miejscu. Tylko muszę pamiętać, żeby poziom naładowania baterii nie spadł poniżej 15%, przecież muszę mieć "kontakt ze światem" w tramwaju podczas drogi powrotnej. Na ratunek takich sytuacji ruszyła  z pomocą firma StillGut, która jest producentem akcesoriów do telefonów oraz tabletów. W ich ofercie znajdziemy etui i futerały, folie i szkła hartowane, ładowarki przenośne, głośniki bezprzewodowe oraz wiele innych.
 PowerBank albo pamięć zewnętrzna to rodzaj nośnika energii, który pozwoli w oka mgnieniu uruchomić rozładowany telefon czy tablet. PowerBank to popularny sposób na radzenie sobie z brakiem prądu, kontaktu czy też lenistwem. Dlaczego lenistwem? Bo może to wielu zaskoczy ale z powerBanku korzystam także w domu, gdzie nie mogę narzekać na brak kontaktu czy też prądu. Uważam, że życie należy sobie ułatwiać, a PowerBank jest tego najlepszym przykładem. PowerBank, który posiadam jest o pojemności 13000 mAh,a to wystarcza mi na kilka pełnych naładowań baterii w telefonie. PowerBank z kolei ładuje podłaczając go do sieci i wbrew pozorom jego naładowanie nie trwa długo. Dzięki małym diodom mam podgląd w jakim stopniu PowerBank jest naładowany. 
Zastosowanie PowerBanku jest bardzo proste. Pozwala cieszyć się dłużej gadżetami, których używamy na co dzień. Nie ważne czy gram, przeglądam ulubione strony czy plotkuję z przyjaciółką, PowerBank pozwala naładować mój telefon i tablet w oka mgnieniu.Mam go zawsze przy sobie, jest lekki i wygląda obłędnie! Gdzie go stosować? Po pierwsze gdzie tylko chcesz! A poza tym, w domu, pracy, szkole, samochodzie, tramwaju czy poczekalni u lekarza. 

Jak radzicie sobie z rozładowaną baterią poza domem? 
Czytaj dalej »